Kościoły i klasztory
Klimontów, Świętokrzyskie
Kanclerz wielki koronny Jerzy Ossoliński widział w Rzymie, jak buduje się kościoły, i zapragnął mieć taki u siebie, w małym Klimontowie pod Sandomierzem. Tak powstała kolegiata św. Józefa z rzadko spotykaną eliptyczną nawą, otoczoną dwiema kondygnacjami galerii — budowla, której ukończenie zajęło niemal półtora stulecia.
Parafia narodziła się w 1626 roku, gdy młody Ossoliński postawił przy rynku mały drewniany kościółek. Siedemnaście lat później, już jako kanclerz, rozpoczął budowę monumentalnej świątyni. Fundację datuje się na 1637 rok, a prace ruszyły w 1643 roku według projektu Wawrzyńca Senesa — architekta pochodzącego ze Szwajcarii, który budował też pobliski zamek Krzyżtopór. Projekt czerpał z rozwiązań rzymskich, m.in. z koncepcji Vignoli. Już w 1648 roku biskup Piotr Gembicki podniósł kościół do rangi kolegiaty.
Potem przyszły kłopoty. Budowę przerwała śmierć kanclerza, a najazdy Szwedów i wojsk Rakoczego obróciły w ruinę wzniesione mury. Prace podjęto na nowo dopiero po prawie stu latach, dzięki proboszczowi Walentemu Boxie Radoszewskiemu. W 1741 roku biskup Michał Kunicki poświęcił wciąż nieukończony kościół, a budowę prowadzili dalej kolejni proboszczowie. Daty wyryte na budowli mówią same za siebie: bęben kopuły ukończono w 1732 roku, a fasadę dopiero w 1779 roku.
Sercem kościoła jest korpus na planie elipsy wpisanej w wielobok. Nawę otaczają dwie kondygnacje galerii: dolna z obejściem i górna z emporami, co daje wnętrzu niemal teatralny charakter. Na zachodniej fasadzie stoją dwie trójkondygnacyjne wieże, a balustradę wieńczy pięć późnobarokowych posągów — czterech Ewangelistów i św. Józef z Dzieciątkiem.
Na co zwrócić uwagę w środku:
W podziemiach spoczywa fundator, Jerzy Ossoliński. Kanclerz zmarł w 1650 roku, na długo przed ukończeniem świątyni.
Przywilej kolegiaty nie przetrwał długo: z powodu braku środków na utrzymanie kapituły biskup Konstanty Felicjan Szaniawski odebrał go w 1730 roku. Proboszczowie zachowali jednak prawo do infuły aż do 1950 roku, dlatego kościół bywa nazywany infułackim. 17 sierpnia 1841 roku odbyły się tu obłóczyny Mieczysława Halki Ledóchowskiego, urodzonego w pobliskich Górkach — późniejszego kardynała i prymasa Polski.
Kolegiata jest czynnym kościołem parafialnym, więc wnętrze zwiedzaj poza nabożeństwami. Na fasadę, wnętrze i przykościelny cmentarz z barokowymi figurami Wiary i Nadziei przeznacz 30–45 minut. Wejdź na środek nawy i obróć się dookoła — dopiero wtedy widać, jak elipsa i dwa piętra galerii tworzą jedną, zamkniętą przestrzeń.
W Klimontowie zobacz też podominikański kościół św. Jacka i synagogę z połowy XIX wieku. Kolegiatę łatwo połączyć z wycieczką do Sandomierza albo do ruin Krzyżtoporu, zbudowanego przez tego samego architekta. Kościół leży na Małopolskiej Drodze św. Jakuba.
Czynna świątynia; dostęp do wnętrza zależy od nabożeństw i zasad parafii.
Brak regularnego zwiedzania biletowanego.
Sprawdź aktualne informacje przed wizytą.
Booking.com
Hotele, pensjonaty i apartamenty w pobliżu: Kolegiata w Klimontowie.
Link partnerski — możemy otrzymać prowizję od rezerwacji.